Historia

Jak głosi miejscowa legenda, Oblicze Jezusa znalazło się w Manoppello w XVI wieku, za sprawą „cudownej interwencji niebios”. Miał ją przekazać tajemniczy pielgrzym – anioł. Pierwsze pismo potwierdzające obecność bezcennej Chusty pochodzi z 1645 r. W dokumencie tym, kapucyn o. Donato da Bomba, opisuje jej dzieje na przestrzeni ponad 100 lat. Relikwia na skutek kradzieży i złego przechowywania uległa poważnym zniszczeniom. Od całkowitego zniszczenia uratował ją nijaki Donato Antonio de Fabritiis, który wkrótce po jej wykupieniu zdecydował się oddać relikwię braciom kapucynom, pozostającym po dziś dzień jej wiernymi kustoszami. W klasztorze wyrównano jej postrzępione brzegi i rozpięto na ramach z drewna orzechowego. Następnie płótno zostało umieszczone pomiędzy dwiema szybami. Od 1646 r. mieszkańcy Manoppello i okolic nieprzerwanie oddają cześć Wizerunkowi, który nazywają Il Volto Santo, w dosłownym tłumaczeniu – Świętym Obliczem. Niełatwo jest nakreślić pełną historię Boskiego Oblicza z Manoppello. Najstarsze świadectwa pisane o tym cudownym wizerunku pochodzą już z VI wieku. Nazywany był różnie: „chustą Weroniki”, „Mandylionem z Edessy”, „Całunem z Kamulii”, „Pierwszą Ikoną”. Wywierał na patrzących tak piorunujące wrażenie, że wkrótce nazywano go „acheiropoietos”, czyli „obrazem nie ręką ludzką uczynionym”.

Istnieje wiele legend na temat powstania wizerunku Boskiego Oblicza. Najstarsza, pochodząca z VI w tzw. Legenda kamuliańska, mówi o obrazie twarzy Chrystusa, który dotarł do Konstantynopola w 574 r. z małej miejscowości Kamulii, leżącej w dzisiejszej Kapadocji. W innym tekście pochodzącym także z VI w., a odnalezionym niedawno w Tbilisi, czytamy jak to Matka Boża tuż po Wniebowstąpieniu swojego Syna, przechowywała Jego obraz na płótnie, które powstało w grobie Pana Jezusa. Wizerunek ów otrzymała od samego Boga, aby mogła się modlić, patrząc na oblicze swojego Syna. Inna jeszcze z legend tłumaczących powstanie cudownego wizerunku opowiada o tym, jak to Chrystus wysłał królowi Edessy – Abgarowi – chustę z odbiciem swojej twarzy, dzięki czemu władca ten został uzdrowiony ze swojej choroby. Odnaleziono także legendę mówiącą o tym, iż dzięki Boskiemu Obliczu wyleczony miał zostać sam cesarz Tyberiusz. W średniowieczu z kolei powstało opowiadanie o św. Weronice, ocierającej chustą twarz Chrystusowi podczas Drogi Krzyżowej. W rzeczywistości tzw. Veronika była najprawdopodobniej wyrazem używanym na określenie cudownego płótna, gdyż rzymsko-grecka zbitka słowna vera eikon oznaczała po prostu „prawdziwy obraz”. Tyle w wielkim skrócie jeśli chodzi o legendy.

Badania naukowe natomiast wskazują na to, że Całun z Manoppello pochodzi najprawdopodobniej z Jerozolimy. Profesor Pfeiffer jest przekonany, że obraz Boskiego Oblicza widniejący na Chuście z Manoppello, powstał nie gdzie indziej jak w grobie Chrystusa, w momencie Jego Zmartwychwstania. Chusta ta była najprawdopodobniej położona na Całunie w miejscu twarzy Zbawiciela.

Jest wysoce prawdopodobne, że zarówno Całun Turyński, jak i Chusta Weroniki powędrowały do Edessy i były tam przechowywane aż do V wieku. Sama chusta dotarła do Rzymu już w VIII w. i na początku przechowywana była w kaplicy św. Weroniki w Bazylice św. Piotra. W 753 r. w kronice papieskiej zanotowano, że w uroczystej procesji papież Stefan II niósł boso Oblicze Chrystusa. Oblicze nie ludzką ręką malowane – acheiropoietos. Była to niewątpliwie najbardziej znana relikwia, jaką przechowywano wówczas w Bazylice św. Piotra. Relikwia ta przyciągała do Rzymu tłumy pielgrzymów, których znakiem rozpoznawczym były małe obrazki z Boskim Obliczem znajdującym się na tej Chuście. Papież Innocenty III wprowadził w 1208 r. zwyczaj uroczystej procesji z Chustą św. Weroniki, niesioną w pierwszą niedzielę po Epifanii z Bazyliki Watykańskiej do kościoła Santo Spirito in Sassia, ustanowionego nota bene w 1994 r. decyzją Ojca Świętego Jana Pawła II Centrum Duchowości Bożego Miłosierdzia. Ceremonia kończyła się rozdawaniem jałmużny po trzy denary (na chleb, wino i mięso) dla najbiedniejszych mieszkańców Rzymu.

Dante Alighieri (1265 – 1321) pisze w Vita Nuova, że tłumy ludzi przychodziły oglądać odbicie twarzy Chrystusa na Chuście św. Weroniki. Także w swojej Boskiej komedii wielokrotnie pisze o Chuście Weroniki, podkreślając, że pokazuje ona twarz Boga. Ale punktem kulminacyjnym Boskiej komedii jest scena, kiedy pielgrzym staje w niebie przed Bogiem, który objawia mu się najpierw jako niesamowite światło, ale z centrum tego światła wychodzi mu naprzeciw twarz Chrystusa. Scena ta była dla papieża Benedykta XVI inspiracją do napisania jego pierwszej encykliki: Bóg jest miłością. Podobnie inny wielki poeta włoski, Francesco Petrarka (1304 – 1374), w Familiari canzoniere pisze o Boskim Obliczu utrwalonym na Chuście Weroniki.

O randze relikwii świadczy chociażby fakt, że gdy w 1506 r rozpoczęto budowę nowej Bazyliki św. Piotra. kamień węgielny złożony został w miejscu, w którym powstała jedna z czterech potężnych kolumn podtrzymujących kopułę bazyliki. W jej wnętrzu znalazł miejsce najważniejszy skarbiec Watykanu – przeznaczony do przechowywania „Prawdziwego Obrazu Chrystusa”. Na kolumnie tej, zwanej „Świętą Weroniką Jerozolimską”, do dnia dzisiejszego znajduje się łacińska inskrypcja, która głosi: „Dla godnego uczczenia majestatu obrazu Zbawiciela, odbitego na Chuście Weroniki, papież Urban VIII wybudował i ozdobił to miejsce w Roku Jubileuszowym 1525”.

Profesor Heinrich Pfeiffer z Uniwersytetu Gregoriańskiego przez wiele lat badał sprawę Chusty Weroniki. Jego badania wykazały, że wizerunek czczony dziś w Manoppello był pierwowzorem dla wszystkich obrazów przedstawiających twarz Chrystusa. Do tych poszukiwań skłoniły profesora odkrycia siostry Blandiny Paschalis Schlomer, niemieckiej trapistki i pisarki ikon, która po wieloletnich i skrupulatnych badaniach udowodniła, że twarz z Całunu z Manoppello idealnie się pokrywa z odbiciem twarzy na Całunie Turyńskim.

Na wszystkich oficjalnych kopiach Chusty Weroniki z piętnastego wieku i wcześniejszych jest ta sama twarz Jezusa z otwartymi oczami, z włosami, brodą, wyraźnym nosem, zakrytymi uszami i szyją. Weronikę malowali najwięksi malarze Europy: Jan van Eyck, Hans Memling, Robert Camping, Andrea Mantegna, Dirk Bouts. Do początku XVII w. wszyscy wielcy mistrzowie pędzla malowali Chrystusa z otwartymi oczami, wzorując się na tym samym modelu Boskiego Oblicza, które obecnie znajduje się w Manoppello.

Jeszcze w latach 1618 oraz 1620 oblicze znajdujące się na tytułowej stronie wydrukowanych kopii Opusculum de Sacrosanto Veronicae Sudario, autorstwa notariusza Jacopa Grimaldiego, który na zlecenie papieża dokonał szczegółowego inwentarzowego spisu wszystkich skarbów Bazyliki św. Piotra, było dokładnie takie, jak na malowanych dotychczas obrazach. Natomiast na kopii tegoż Opusculum z 1635 r. widzimy, że widniejące tam Oblicze ma już zamknięte oczy.

Radykalny przełom w malowaniu portretu Chrystusa nastąpił po poświęceniu nowo wybudowanej Bazyliki św. Piotra w 1626 r. przez papieża Urbana VIII. W tym czasie w miejsce twarzy żyjącego Jezusa pojawiły się portrety Jezusa umarłego, z zamkniętymi oczami. Tak więc po roku 1620, w chrześcijańskiej ikonografii nastąpiła prawdziwa rewolucja. Paul Badde w książce „Boskie Oblicze. Całun z Manoppello”, przypuszcza, że mniej więcej w tym czasie autentyczna Chusta Weroniki została wykradziona z Bazyliki św. Piotra, a na jej miejsce została podłożona inna, z namalowanym wizerunkiem martwej już twarzy Jezusa.

Na początku 1616 r. rozeszła się wiadomość o zniknięciu Chusty św. Weroniki. Przypuszcza się, że ostatni raz papież Paweł V trzymał w swoich rękach autentyczną Chustę Weroniki w czasie uroczystej procesji 25 stycznia 1606 r. Ale czy była to jeszcze prawdziwa Chusta? W roku 1617 papież Paweł V zakazał wykonywania jakichkolwiek kopii Chusty Weroniki bez zgody i autoryzacji Watykanu. Niektórzy historycy sądzą, że kradzież chusty mogła mieć miejsce dużo wcześniej. Kiedy bowiem wojska Karola V zdobyły Rzym 14 maja 1527 r., papież Urban V wysłał list do księżnej z Orvieto, w którym informował, że w Bazylice Watykańskiej przed ołtarzem zginęło 500 mężczyzn, święte relikwie zostały rozproszone, część z nich spalono. Toteż niektórzy twierdzą, że to właśnie wówczas Veronika została skradziona i krążyła po różnych tawernach rzymskich; ale nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że jest to najcenniejsza relikwia Watykanu. Teorię tę potwierdzają niemieccy historycy Gustaw Droysen i Ludwig von Pastor w „Historii papieży”. W 1528 r papież Klemens VII wydał specjalne polecenie mające na celu odzyskanie wszystkich skradzionych relikwii i sprowadzenie ich do Bazyliki Watykańskiej. W uroczystej procesji 26 listopada 1528 r. odzyskane relikwie zostały przeniesione z kościoła św. Marka do Watykanu. Wśród wielu relikwii nietrudno więc było podłożyć fałszywą chustę. Nie wiadomo jednak kiedy dokładnie i w jakich okolicznościach zniknęła z Bazyliki św. Piotra Chusta św. Weroniki. Pozostaje więc tajemnicą czy dokonało się to w czasie zdobycia Rzymu w 1527 r., czy też na początku XVII wieku.

W 1645 r., wspomniany już kapucyn Donato da Bomba, zredagował historię cudownego obrazu oblicza Chrystusa z Manoppello. Manuskrypt ten przechowywany jest dzisiaj w archiwum prowincji kapucynów w Aquili. Dowiadujemy się z niego, że w 1506 r. w Manoppello mieszkał dr Antonio Leonelli. Pewnego dnia stał on na placu przed kościołem razem ze swoimi znajomymi. W pewnej chwili podszedł do nich nieznany pielgrzym i poprosił doktora, aby wszedł z nim do kościoła, ponieważ pragnie mu przekazać coś bardzo ważnego. W kościele ów tajemniczy przybysz wręczył doktorowi zawiniątko. Kiedy Leonelli je otworzył, zobaczył piękny obraz oblicza Pana Jezusa. Gdy jednak chciał podziękować pielgrzymowi za tak wielki dar i ugościć go w swoim domu, zorientował się, że pątnik zniknął bez śladu. Poszukiwania w miasteczku i okolicy okazały się bezskuteczne. Leonelli zbudował więc w swoim domu ołtarz, w którym umieścił cudowny obraz oblicza Jezusa, zabezpieczając go przed kradzieżą. Wraz z całą swą rodziną codziennie się przed nim modlił. Po śmierci doktora przez wiele lat jego krewni kłócili się o podział majątku. Jeden z nich, żołnierz Pancrazio Petrucci, włamał się do domu Leonellego i ukradł bezcenny obraz. Kiedy po kilku latach Pancrazio znalazł się w więzieniu w Chieti i potrzebował pieniędzy na zapłacenie kary, nakazał swojej żonie, aby sprzedała obraz. Nabywcą był dr Antonio De Fabritiis z Manoppello, który posłuszny wewnętrznemu natchnieniu, przekazał tę bezcenną relikwię kapucynom w 1638 r., aby wszyscy wierni mogli mieć do niej dostęp i oddawać jej cześć w kościele parafialnym w Manoppello. W 1750 r. kapucyni zadecydowali, że każdego roku w trzecią niedzielę maja będzie celebrowane święto Świętego Oblicza.

Profesor Pfeiffer kwestionuje jednak wiarygodność tej historii, twierdząc, że Chusta Weroniki dotarła w rzeczywistości do Manoppello dopiero na początku XVII w., a cała historia została wymyślona w tym celu, aby zmylić Watykan, który poszukiwał zagubionej relikwii.

Pozostanie prawdopodobnie zagadką dokładna droga, jaką wizerunek ów odbył przez wieki, zanim dotarł do zagubionego pośród gór Manoppello. Nie da się definitywnie ustalić, czy wykradziono go z Bazyliki Watykańskiej na początku XVI czy XVII w. W każdym razie dla wszystkich ludzi dobrej woli pozostanie on – obok Całunu Turyńskiego – najcenniejszą relikwią chrześcijaństwa. Słynny teolog Bruno Forte, arcybiskup diecezji Chieti, ogłosił rok 2006 Rokiem Wielkiego Jubileuszu sanktuarium Świętego Oblicza w Manoppello. 1 września 2006 r. do tego miejsca pielgrzymował Ojciec Święty Benedykt XVI. Od tamtego dnia coraz liczniejsi wierni pielgrzymują do Manoppello aby oddawać cześć Zbawicielowi, Aby doświadczyć tam właśnie Jego spojrzenia pełnego miłości.